Największe polskie firmy eksportujące za granicę działają dziś w kilku wyraźnych grupach: modzie, IT, meblach, kosmetykach, produkcji przemysłowej i żywności. Polska pozostaje gospodarką silnie opartą na eksporcie, a sprzedaż zagraniczna odpowiada za około 55–60 proc. PKB. Największym odbiorcą polskich towarów pozostają Niemcy, ale coraz więcej firm buduje pozycję również w Czechach, Francji, Wielkiej Brytanii, USA i na rynkach pozaunijnych.
Jeśli patrzysz na polski biznes z dystansu, łatwo wpaść w prosty schemat: eksport to wielkie koncerny, poddostawcy i wojna cenowa. To tylko część prawdy.
Polskie firmy coraz częściej eksportują nie tylko produkt, ale też markę, technologię, design, know-how i model operacyjny. I właśnie to jest dziś najciekawsze.
Dla czytelników Business PBLINK ten temat jest ważny z jeszcze jednego powodu. W społeczności polskich przedsiębiorców w Wielkiej Brytanii i poza nią regularnie wraca to samo pytanie: **które firmy z Polski naprawdę zbudowały trwałą pozycję za granicą i czego można się od nich nauczyć?**
Poniżej znajdziesz 10 przykładów firm, które warto znać.
Jeśli ktoś pyta, czy polska firma modowa może zbudować skalę międzynarodową, LPP jest jedną z najmocniejszych odpowiedzi.
Grupa zarządza markami Reserved, Cropp, House, Mohito i Sinsay. W 2025 roku przekroczyła 23 mld zł przychodów, działała na 46 rynkach, miała ponad 3700 salonów i weszła na sześć nowych rynków zagranicznych. Sama sprzedaż zagraniczna grupy sięgnęła blisko 13 mld zł. W praktyce oznacza to, że LPP nie jest już tylko dużą polską spółką. To polska organizacja, która konsekwentnie buduje międzynarodowy model handlu i logistyki.
Co warto podpatrzeć? Nie tylko ekspansję, ale dyscyplinę operacyjną. LPP rozwija logistykę, automatyzację i omnichannel równolegle z wejściem na nowe rynki. To ważna lekcja dla firm, które myślą o eksporcie poważnie: sama odwaga nie wystarczy, jeśli za marką nie stoi dobrze poukładana operacja.
Eksport nie zawsze wygląda jak kontener, paleta albo sieć sklepów. Czasem wygląda jak gra, która staje się globalnym produktem kultury.
CD Projekt to przykład firmy, która pokazała, że z Polski można eksportować własność intelektualną na światową skalę. Według rankingu „Polscy Ambasadorzy” ponad 96 proc. przychodów spółki było realizowanych za granicą. To bardzo mocny sygnał: polska firma może tworzyć produkt cyfrowy, który jest rozpoznawalny od Japonii po Stany Zjednoczone.
Z perspektywy przedsiębiorcy to ważne przypomnienie, że eksport nie musi oznaczać tylko fizycznego produktu. Może oznaczać licencję, software, content albo technologię, która działa globalnie od pierwszego dnia.
Asseco to jedna z tych firm, o których w Polsce mówi się za mało jak na ich realną skalę wpływu.
Spółka działa w ponad 60 krajach, a według danych przywoływanych w rankingu „Polscy Ambasadorzy” ponad 90 proc. jej przychodów pochodziło z rynków zagranicznych. To pokazuje, że polski eksport to nie tylko przemysł i handel, ale też bardzo mocna warstwa kompetencji software’owych.
Dlaczego to ważne? Bo Asseco nie sprzedaje „polskości” jako dekoracji. Sprzedaje zaufanie, kompetencje i rozwiązania dla dużych organizacji. W świecie B2B właśnie tak buduje się trwały eksport usług i technologii.
Meble z Polski od lat są jednym z najmocniejszych towarów eksportowych naszego kraju. Nowy Styl jest świetnym przykładem, że z tej specjalizacji można zbudować międzynarodową markę, a nie tylko zaplecze produkcyjne.
Firma dostarcza produkty do ponad 70 krajów, a około 86 proc. sprzedaży realizuje poza Polską. Wcześniej przedstawiciele firmy mówili też o poziomie ponad 90 proc. produkcji sprzedawanej za granicą. To skala, której nie da się zbyć jednym zdaniem.
Jeszcze ciekawsze jest to, że Nowy Styl rozwija się przez showroomy, przejęcia i mocną obecność na lokalnych rynkach. To nie jest przypadkowy eksport. To konsekwentnie budowany system dystrybucji i obecności marki.
Jeśli myślisz o polskich firmach przemysłowych, które zbudowały silną rozpoznawalność poza krajem, Fakro jest jednym z najbardziej naturalnych przykładów.
To marka znana przede wszystkim z okien dachowych i produktów dla budownictwa. Przez lata zbudowała pozycję jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich firm przemysłowych za granicą. W rozmowach o eksporcie Fakro pojawia się regularnie, bo dobrze pokazuje przewagę opartą na specjalizacji, jakości i konsekwentnym wejściu na wymagające rynki.
Dla wielu przedsiębiorców to ważna lekcja: nie trzeba być wszystkim dla wszystkich. Czasem wystarczy bardzo dobrze opanować jedną kategorię i stać się w niej realnym graczem międzynarodowym.
W kategorii polskich marek konsumenckich Inglot od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych nazw poza Polską.
Branża kosmetyczna należy dziś do najmocniejszych segmentów polskiego eksportu. Wartość eksportu polskich kosmetyków osiągnęła 6 mld euro, a Polska zajmuje 9. miejsce na świecie i 5. w Unii Europejskiej pod względem wartości eksportu kosmetyków. W praktyce oznacza to, że polskie marki beauty przestały być lokalną ciekawostką. Stały się pełnoprawnym uczestnikiem globalnej konkurencji.
Inglot dobrze wpisuje się w ten trend, bo zbudował markę rozpoznawalną, aspiracyjną i jednocześnie skalowalną. To dobry przykład firmy, która nie wygrała tylko ceną.
Kiedy mowa o polskim eksporcie, zbyt łatwo skupiamy się wyłącznie na technologiach, modzie albo przemyśle ciężkim. Tymczasem żywność i napoje to nadal jeden z filarów polskiej obecności na zagranicznych rynkach.
W pierwszych dziesięciu miesiącach 2025 roku wartość eksportu polskich produktów rolno-spożywczych osiągnęła 48,5 mld euro, a dodatnie saldo wymiany handlowej wyniosło 16,4 mld euro. Na tym tle firmy takie jak Maspex pokazują, że można łączyć skalę, portfel marek i międzynarodową dystrybucję.
To firma, którą warto obserwować szczególnie pod kątem budowania portfolio. Eksport nie zawsze rośnie dzięki jednemu hitowi. Często rośnie dlatego, że firma ma kilka mocnych kategorii, kilka rynków i potrafi mądrze zarządzać markami.
Canpack jest przykładem firmy, która dla wielu konsumentów pozostaje niewidoczna, ale dla gospodarki ma ogromne znaczenie.
Produkcja opakowań nie brzmi efektownie jak gry czy moda, ale właśnie takie firmy bardzo często tworzą prawdziwy kręgosłup eksportu. Canpack działa międzynarodowo i pokazuje, jak można budować przewagę w segmencie przemysłowym, który wymaga skali, jakości, technologii i świetnie zarządzanego łańcucha dostaw.
Dla B2B to ważna lekcja. Największy potencjał eksportowy bardzo często nie siedzi w głośnym brandzie konsumenckim, tylko w produkcie, bez którego nie działa cały system.
Selena to kolejny przykład polskiej firmy, która rozwija eksport w oparciu o specjalistyczne produkty dla budownictwa i przemysłu.
Marki z tego segmentu rzadko trafiają na pierwsze strony biznesowych portali, ale właśnie one pokazują prawdziwą dojrzałość polskiego eksportu. Wejście na rynki zagraniczne w tej kategorii wymaga nie tylko produktu, ale też certyfikacji, wsparcia technicznego, lokalnego dopasowania i cierpliwości.
Jeśli prowadzisz firmę usługową albo produkcyjną, Selena dobrze przypomina, że eksport w modelu B2B opiera się na zaufaniu i powtarzalności, nie na jednorazowym szumie.
Nie da się uczciwie mówić o polskich firmach eksportujących za granicę bez wspomnienia o KGHM.
To jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich eksporterów surowcowych i przemysłowych. W rankingu „Polscy Ambasadorzy” firma była wskazywana jako zwycięzca jednej z wcześniejszych edycji, co pokazuje skalę jej znaczenia w eksporcie.
KGHM reprezentuje inny model internacjonalizacji niż marki konsumenckie. Tu kluczowe są zasoby, przemysł, globalne ceny i długofalowa obecność na rynkach międzynarodowych. Ale właśnie dlatego warto go uwzględnić w takim zestawieniu. Polski eksport nie ma jednej twarzy.
Jeśli spojrzysz na te firmy razem, zobaczysz kilka wspólnych cech.
## 1. Nie konkurują wyłącznie ceną
To ważne, bo według raportów o polskich eksporterach ponad połowa firm nadal opiera strategię głównie na cenie. Najmocniejsze marki idą dalej. Budują przewagę przez jakość, specjalizację, technologię, design, logistykę albo własny brand.
## 2. Rozumieją operacje, nie tylko sprzedaż
We both know, że samo wejście na nowy rynek brzmi dobrze tylko na slajdzie. W praktyce trzeba jeszcze dowieźć logistykę, obsługę klienta, compliance, partnerów, kanały i marżę.
Najlepsi eksporterzy mają porządek pod maską.
## 3. Grają długoterminowo
Eksport rzadko jest wynikiem jednego ruchu. Częściej jest skutkiem wielu lat budowania zaufania, dystrybucji, produktu i obecności na rynku.
## 4. Coraz częściej eksportują coś więcej niż produkt
Eksportują markę. System. Technologię. Doświadczenie klienta. A czasem całą kulturę organizacyjną.
To jest kierunek, który będzie miał coraz większe znaczenie dla polskich firm myślących o wzroście poza krajem.
Bo polski eksport jest w ciekawym momencie.
Z jednej strony rośnie jego skala. W 2025 roku eksport towarów z Polski wzrósł do 366,2 mld euro. Z drugiej strony firmy nadal mierzą się z koncentracją na rynku niemieckim, presją kosztową, niskim poziomem wykorzystania AI i wciąż zbyt małą dywersyfikacją geograficzną.
To oznacza jedno: sam wzrost eksportu nie wystarczy. Liczyć się będzie jakość tego wzrostu.
A dokładniej:
- czy firma buduje własną markę,
- czy ma kontrolę nad marżą,
- czy potrafi rozwijać sprzedaż na więcej niż jednym rynku,
- czy umie używać technologii bez utraty jakości operacyjnej,
- czy jest gotowa do gry w modelu międzynarodowym, a nie tylko do pojedynczego „wyjścia za granicę”.
Jeśli prowadzisz firmę w Wielkiej Brytanii albo budujesz mosty między Polską a rynkami zagranicznymi, te przykłady nie są tylko inspiracją.
To praktyczny sygnał, że:
- polska marka może być wiarygodna globalnie,
- eksport nie dotyczy tylko wielkich fabryk,
- specjalizacja często wygrywa z szeroką, ale rozmytą ofertą,
- proces i operacje są równie ważne jak sprzedaż,
- relacje lokalne nadal mają ogromne znaczenie.
As you well know, wiele firm chce dziś „wejść za granicę”, ale nie każda jest gotowa na ten krok. Najlepsze przykłady pokazują, że ekspansja działa najlepiej wtedy, gdy za ambicją stoi clarity first.
## Jakie branże w Polsce eksportują najwięcej?
Największy udział w polskim eksporcie mają m.in. motoryzacja, maszyny i urządzenia, AGD, żywność, chemia, kosmetyki, meble oraz usługi IT i biznesowe.
## Kto kupuje najwięcej polskich towarów?
Największym odbiorcą polskiego eksportu pozostają Niemcy. Wysoko są też Czechy, Francja, Niderlandy, Włochy i Wielka Brytania.
## Czy polskie firmy są konkurencyjne za granicą?
Tak, ale coraz rzadziej wygrywają wyłącznie ceną. Najmocniejsze firmy konkurują jakością, logistyką, technologią, specjalizacją i własną marką.
## Czy eksport z Polski to tylko duże korporacje?
Nie. Duże firmy są najbardziej widoczne, ale wiele średnich i wyspecjalizowanych przedsiębiorstw również z powodzeniem sprzedaje za granicę. Często są mniej rozpoznawalne medialnie, ale bardzo skuteczne operacyjnie.
## Czy warto dziś myśleć o eksporcie poza UE?
Tak, szczególnie jeśli firma chce dywersyfikować ryzyko. UE nadal jest kluczowa, ale coraz więcej polskich firm szuka wzrostu także w Wielkiej Brytanii, USA, Azji Centralnej, na Bliskim Wschodzie i w wybranych rynkach afrykańskich.
# Polski eksport dojrzewa. I to dobra wiadomość
Największe polskie firmy eksportujące za granicę nie są ciekawe tylko dlatego, że mają duże liczby.
Są ciekawe dlatego, że pokazują zmianę sposobu myślenia.
Mniej przypadku. Więcej systemu. Mniej kopiowania zachodnich modeli. Więcej własnej przewagi. Mniej taniej skali. Więcej świadomie budowanej pozycji.
Jeśli polski biznes ma być traktowany poważnie za granicą, właśnie tę zmianę warto obserwować najbliżej.
A jeśli budujesz firmę między Polską a Wielką Brytanią, ten temat nie jest tylko o eksporcie. To temat o wiarygodności, ambicji i zdolności do grania szerzej niż lokalny rynek.